Umowy dotyczące domen internetowych zawierane na odległość

Ogólna analiza zagadnienia.

Przedsiębiorcy rozpoczynający działalność gospodarczą w celu utrzymania się w branży wraz z wejściem na rynek muszą nie tylko zapoznać się z prawnymi aspektami prowadzenia swojej własnej firmy, ale także posiadać bardzo dobrze opracowane strategie działania.

Jedną z nich jest reklama i wszelkie inne działania marketingowe zmierzające do dotarcia do jak najszerszego kręgu potencjalnych klientów. Współcześnie jest to możliwe w stosunkowo szybkim czasie, a to ze względu na rozwijającą się stale branżę elektroniczną, w tym powszechny dostęp do Internetu. Przedsiębiorca wkraczający w świat szybko rozwijającej się gospodarki powinien być świadom, iż każde podejmowane przez niego działanie może pociągnąć za sobą daleko idące konsekwencje w sferze prawnej, w tym spowodować powstanie zobowiązań, których nie był w stanie przewidzieć. Świadomość prawna to pierwszy klucz do sukcesu.

Większość przedsiębiorstw prezentuje oferowane przez siebie towary i usługi na stronach internetowych. Profesjonalna strona www stanowi zachętę zarówno dla klienta do skorzystania przez niego z oferowanego asortymentu, jak i dla innych przedsiębiorców zajmujących się zarządzaniem domenami internetowymi. Podczas gdy wejście w stosunki zobowiązaniowe z tymi pierwszymi przynosi firmie zyski, to w przypadku tych drugich może spowodować powstanie długu lub można rzec „rzekomego długu”.

Firmy administrujące domenami internetowymi mają wypracowany sposób na zawieranie umów na odległość. Dochodzi do tego zazwyczaj ustnie przez telefon. Najczęstszy schemat przedstawia się następująco:

Przedstawiciel firmy administrującej domenami internetowymi dzwoni do przedsiębiorcy proponując mu bardzo korzystną ofertę rejestracji, utrzymywania, administrowania i zarządzania technicznego domenami internetowymi, polegającą między innymi na przekierowywaniu adresów „.com”, „.net”, „.com.pl” na docelową stronę przedsiębiorcy zakończoną „.pl”. Przedsiębiorca niezainteresowany zawarciem takiej umowy zazwyczaj uprzejmie dziękuje za przedstawienie oferty, oznajmia, że nie ma zamiaru skorzystać i próbuje zakończyć rozmowę. Okazuje się jednak, że przedstawiciel firmy administrującej domenami internetowymi ma do zaproponowania coś innego. Przedstawia zatem przedsiębiorcy tą samą ofertę określając ją zazwyczaj jako propozycję współpracy czy reklamówkę, jednocześnie nalegając na wyrażenie zgody na przesłanie warunków tejże współpracy na adres mailowy przedsiębiorcy. Przedsiębiorca zazwyczaj wyraża na to zgodę uznając, iż jest to czynność niezobowiązująca. I w tym momencie zaczynają się problemy. Tego samego dnia lub kilka dni później na elektroniczną skrzynkę pocztową przedsiębiorcy przychodzą warunki zawartej na odległość umowy oraz pierwsze faktury VAT z tytułu świadczonych przez firmę administrującą domenami internetowymi. Oczywiście zostaje również uruchomione przekierowanie określonych adresów z różnych domen na docelową stronę przedsiębiorcy w ramach świadczenia „usług domenowych”. Przedsiębiorca, który nie uiszcza należności z tytułu wystawionych przez firmę administrującą domenami internetowymi faktur VAT jest wzywany do zapłaty za pomocą wezwań elektronicznych oraz wezwań przychodzących w zwykłej korespondencji nadanej na placówce pocztowej. W wezwaniach tych firma administrująca domenami internetowymi informuje, że brak zapłaty spowoduje skierowanie sprawy na drogę  postępowania sądowego.

Co zrobić w takiej sytuacji?

Czy przedstawienie propozycji współpracy, a następnie wyrażenie przez przedsiębiorcę zgody na przesłanie tych warunków w formie elektronicznej generuje skutek w postaci zawarcia umowy na odległość? Czy przedsiębiorca jest zobowiązany do zapłaty skoro usługa będąca przedmiotem umowy została już wykonana? Czy istnieje możliwość odstąpienia od takiej umowy?

W tego typu  przypadkach należy rozważyć czy w ogóle doszło do zawarcia umowy na odległość poprzez przyjęcie oferty, czyli czy znajdzie zastosowanie art. 66 k.c. Oferta musi zawierać dwa elementy. Pierwszym jest propozycja zawarcia umowy przez jedną stronę, drugim pozytywna odpowiedź kontrahenta ujawniona w stanowczej decyzji na zawarcie umowy, tj. poparta zamiarem związania ofertą. Nie może być mowy o istnieniu jakichkolwiek wątpliwości co do tego, że strony przez daną czynność składają oświadczenia woli. Dodatkowo, na co wskazuje art. 66 § 2 k.c., oferta złożona za pomocą środków bezpośredniego porozumiewania się na odległość musi zostać niezwłocznie przyjęta. Biorąc pod uwagę zamiar i intencję jaką kieruje się przedsiębiorca udzielający zgody nie na związanie warunkami przedstawionej oferty, ale na przesłanie na e – maila propozycji określającej warunki ewentualnej współpracy w ramach umowy o zarządzanie domenami, nie sposób uznać, iż jego wolą jest zawarcie tejże umowy w drodze telefonicznej. Ponadto oferta musi zawierać istotne postanowienia umowy. W doktrynie i orzecznictwie nie poddaje się w wątpliwość tego, że takim istotnym postanowieniem jest cena. Brak podania ceny w ofercie lub chociażby samo przedstawienie oferty nie jako oferty, związania którą potencjalny kontrahent nie wyraził chęci, ale jako pewnej reklamy proponowanych usług lub ich propozycji, stanowić będzie jedynie zaproszenie do zawarcia umowy. Informacji o możliwości zawarcia określonej umowy i płynących z niej korzyściach nie można bowiem interpretować jako oferty, co potwierdził Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 17 czerwca 2010 roku, sygn. III CSK 297/09.

Również późniejsze przesłanie na adres elektroniczny przedsiębiorcy warunków współpracy, regulaminu umowy czy innego dokumentu nie może być uznane za ofertę, gdyż z kontekstu sytuacyjnego wynika, iż jest ono jedynie zaproszeniem do podjęcia dalszych rozmów, zmierzających do zawarcia umowy. Dokumenty te nie będą też stanowiły potwierdzenia zawarcia umowy przez Internet, albowiem w rzeczywistości taka umowa nie została zawarta.

Niepokojące mogą być jednak przesłane przez firmę administrującą domenami internetowymi faktury VAT.  W tym miejscu pojawia się pytanie: Czy płacić? Przedsiębiorca nie ma obowiązku zapłaty jakichkolwiek kwot wynikających z wystawionych przez firmę administrującą domenami internetowymi faktur, gdyż nie łączy go z tą firmą żaden stosunek zobowiązaniowy. Brak obowiązku spełnienia świadczenia jest podyktowany brakiem istnienia świadczenia w ogóle. Jednakże ignorowanie ciągłych wezwań do zapłaty czy telefonów przedstawicieli firmy administrującej domenami internetowymi wzywających do zapłaty pod rygorem skierowania sprawy do sądu powoduje, że przedsiębiorca zaczyna się wahać. Uiszczenie przez niego „należności” może zostać potraktowane jako czynność konkludentna potwierdzająca zawarcie umowy przez przedsiębiorcę, a tym samym jako uznanie długu. Mimo uporczywych wezwań do zapłaty faktur nie należy ich płacić. Należy też niezwłocznie po otrzymaniu e – maila rzekomo potwierdzającego zawarcie umowy wystosować pismo zawierające oświadczenie, iż z uwagi na brak przesłanek określonych art. 66 k.c. nie doszło do przyjęcia oferty. Zachowując wymaganą w takich sprawach ostrożność warto na końcu pisma złożyć oświadczenie o uchyleniu się od skutków prawnych oświadczenia złożonego pod wpływem błędu (dla takiego oświadczenia wymagana jest forma pisemna). Oświadczenie to może zostać przez firmę administrującą domenami internetowymi zignorowane, jednakże jeśli sprawa znajdzie się na etapie postępowania sądowego i sąd uzna, że okoliczności wskazują na przyjęcie oferty, przedsiębiorca będzie mógł wykazać, że oświadczenie woli złożył pod wpływem błędu, lecz wykrywając błąd w terminie przewidzianym przepisami prawa skutecznie uchylił się od wadliwej czynności. Termin ten wynosi rok od momentu, w którym przedsiębiorca wykrył błąd, a zatem liczony powinien być od dnia, w którym na jego skrzynce elektronicznej pojawił się e – mail stwierdzający o rzekomym zawarciu umowy z firmą administrującą domenami internetowymi.

Przedsiębiorca nie może natomiast z ostrożności odstąpić od takiej umowy. W stosunkach między przedsiębiorcami nie znajdują zastosowania przepisy ustawy z dnia 2 marca 2000 roku o ochronie niektórych konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny, a zatem wykluczone jest złożenie przez przedsiębiorcę oświadczenia o odstąpieniu od umowy w określonym ustawą dziesięciodniowym terminie. Prawodawca wyszedł z założenia, iż przedsiębiorca jako podmiot profesjonalny nie zasługuje na taką szczególną ochronę.

Podmioty fachowo działające na rynku, wpływające bezpośrednio na jego kształt, powinny być świadome, iż składane przez nie oświadczenia w określonej sytuacji wywołują przypisane przez prawo skutki prawne. Nie należy jednak zapominać o tym, że istotną kwestią przy rozpatrywaniu tego, czy w ogóle doszło do dokonania czynności prawnej, w szczególności czy doszło do zawarcia umowy, jest prawidłowa ocena wszystkich okoliczności towarzyszących takiemu zdarzeniu.

Opracowała: Anna Śmietana
Nadzór: Adwokat Michał Pełszyński